Posts Tagged ‘relations’

CZŁOWIEK IDEALNY

Szeroko pojęty show-biznes rozrasta nam się w kraju z dnia na dzień. Również z dnia na dzień ludzie zwykli stają się gwiazdami. Ponieważ nie każda z osób „rzucona na głęboką wodę” od razu potrafi się dobrze zachować czy zaprezentować, menadżerowie coraz częściej zasięgają pomocy oraz rady wyspecjalizowanych agencji wizerunkowych.

Takie agencje działają na podstawie PUBLIC RELATIONS. Uczą ludzi jak mają się zachować i zaprezentować szerokiej publiczności w mediach. Do tego typu nauki szkolenia z zakresu PR są najtrafniejszym wyborem. Nie dość, że swoim zasięgiem ogarniają, kwestie komunikowania się z ludźmi oraz z mediami, to świadczą również usługi w zakresie kształtowania właśnie wizerunku. Agencje wizerunkowe bazujące na PR, posługują się przy tym pewnymi socjotechnikami oraz zasadami psychologii. Być może dla wielu z nas mogą to być utarte schematy i stereotypy, a nie wszystko dla każdego jest oczywiste.

Wyobraźmy sobie prezentera czytającego wiadomości w koszulce z krótkim rękawkiem. Ciężko. Dzieje się tak, ponieważ charakter w jakim jest zatrudniony i zadania, które wykonuje wymagają od niego, ażeby wyglądem kojarzył się z rzetelnością, profesjonalizmem i klasą oraz, aby wzbudzał szacunek, a przez to również i zaufanie, gdyż na tych wartościach bazują programy informacyjne.

Kreacje wizerunku można również przeprowadzić z powodzeniem również w drugą stronę i to na tej samej osobie. Wspomniany przed chwilą dziennikarz, pojawia się w jakimś poczytnym piśmie w sesji zdjęciowej z całą swoją rodziną. Widzimy go tak w stroju codziennym, a przynajmniej tak nam się wydaje. Dżinsy, podkoszulek, może nawet kapcie czy zabawa z pieskiem przed domem- sielanka, luz i szczęście. Wszystko po to, ażeby obok wizerunku poważnego pana od informacji, pokazać tą bardziej ludzką niż profesjonalną stronę człowieka i nie stracić przy tym wizerunkowej spójności. Tym właśnie zajmują się agencje wizerunkowe, bazujące na PR- tworzeniem wizerunku idealnego człowieka – profesjonalnego w pracy – ciepłego i radosnego w domu.

PUBLIC RELATIONS W REKLAMIE

PUBLIC RELATIONS, jako sztuka właściwej perswazji ma bardzo duże zastosowanie w reklamie.

Wyobraźmy sobie, reklamę proszku, w której nikt nas nie przekonuje, że proszek jest najlepszy, najlepiej wybiela i ma najinteligentniejsze enzymy piorące.  Wyobraźmy sobie również reklamę jakiegokolwiek kosmetyku, w której nie byłoby odwołania do choćby najmniejszych pokładów naszej próżności. Jesteśmy przecież piękni, zdrowi i zasługujemy na ten produkt, a jeżeli piękni nie jesteśmy, to po zastosowaniu specyfiku na pewno będziemy.

Tak, PUBLIC RELATIONS w reklamie jest bardzo ważny i w największym stopniu odwołuje się do zasad, praw, reguł, które rządzą ludzką psychiką. Nie od dziś bowiem wiadomo, iż w marketingu bardziej niż człowiek „z krwi i kości”, liczy się jego psychika, jego chęci i pragnienia bycia ważnym, akceptowanym, szanowanym, lubianym, docenianym , potrzebnym, kochanym itp. Właśnie to w jakimś uproszczeniu daje nam reklama. Przeświadczenie, że jesteśmy „tymi jedynymi”, „wybranymi”, bo to przecież do nas „mówi” głos z telewizora, radia, czy też mruga pani z reklamy prasowej.

Po co nam public relations?

Politycy. Patrzymy na nich w telewizji, słuchamy w radio, czytamy o nich w gazetach. Polityk stał się dziś pewnego rodzaju „celebrytem”, gwiazdą. Jak to się dzieje, że ludzie, którzy przecież kiedyś byli zwykłymi ludźmi, takim jak my, w dodatku uprawiają najbardziej nielubiany przez społeczeństwo zawód, a jednak w mediach brylują? Odpowiedź jest prosta- PR. W polityce PUBLIC RELATIONS liczy się bardzo, a może nawet bardziej niż sam program wyborczy? Nie mam tu na myśli tego tak zwanego „czarnego PR-u”, który wszyscy dobrze znamy z każdej możliwej kampanii wyborczej. Rozważam tu tylko i wyłącznie PUBLIC RELATIONS w postaci tej „najczystszej”. Tej, dzięki, której wiele osób na pierwszy rzut oka nie kojarzonych z polityką, stało się posłami. Wcale nie było to wynikiem jakiejś szalonej „nagonki” na konkurencję, lecz była to zręczna manipulacja wizerunkowa, oparta na socjotechnikach znanych głównie z PR

Umiejętności zrozumiałego wypowiadania się, przekazywania swoich, myśli, odpowiedniego zaprezentowania się wyborcom, czy też mediom, konkretne, gesty, znaki, sygnały pozawerbalne- to wszystko jest PR. Obecnie istnieje bardzo dużo firm, które zajmują się właśnie szkoleniami z zakresu PR. Oferta kursów jest bogata, a ceny konkurencyjne- wystarczy tylko wybrać

Dzięki PUBLIC RELATIONS i jego socjotechnikom, tak naprawdę każdy mógłby zostać kimś znanym, a nawet gwiazdą. Pozostaje tylko pytanie czy każdy się do tego nadaje?

Siła gestu

PUBLIC RELATIONS, oprócz tego, że jest sztuką perswazji i komunikowania się słowami, bądź też tekstem pisanym, swoim zakresem obejmuje również przekaz pozawerbalny. Sztukę przekonania do siebie odbiorcy, własnym wyglądem i zachowaniem, bez użycia jakichkolwiek słów. PR w kontakcie pozawerbalnym ujmuje wygląd nie tyle w charakterze stroju, choć to też jest niezwykle ważne. Firmom specjalizującym się w PUBLIC RELATIONS, chodzi przede wszystkim o nauczenie klienta specyficznego rodzaju zachowania, mimiki, czy też gestykulacji, która pomoże wzbudzić zaufanie odbiorcy.

Wyjaśnić to można na kilku prostych przykładach. Załóżmy, że jakiś urzędnik na konferencji prasowej mówi o tym, że nie przyjmuje „łapówek”, a ręce ma skrzyżowane za plecami. Techniki PR wskazują to jako zasadniczy błąd, gdyż takie skrzyżowanie rąk świadczy o tym, iż możemy mieć coś do ukrycia, lub też zakamuflować chcemy nerwowe drżenie dłoni które również wskazywać może na to, iż coś jest nie tak. Kolejnym ważnym przykładem z tej kategorii o jakim mówią zasady PUBLIC RELATIONS, jest sytuacja, w której mając złączone, splecione dłonie, mówimy że jesteśmy na coś, na kogoś „otwarci”. Według szkoleń PR, przy tego typu deklaracjach, ręce i dłonie powinniśmy mieć rozłożone jak do powitania, co jednoznacznie świadczyłoby o naszej rzeczywistej otwartości.

Ostatnia już zasada pozawerbalnego PR, którą przytoczę dotyczyć będzie wzroku. Otóż rozmawiając z kimś powinniśmy patrzeć mu prosto w oczy. Nie tylko świadczy to o naszej kulturze i żywym zainteresowaniu rozmową, lecz też wskazuje na fakt, iż nie chcemy niczego zataić przed naszym rozmówcą, ani go oszukać. Wynika to z badań psychologicznych na których podstawie ustalono, iż osoby praworęczne „zerkają” w lewo, gdy kłamią, a leworęczne, mijając się z prawdą, spoglądają w stronę prawą.

Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko pilnować i oczu i rąk, ale prościej chyba przejść odpowiednie szkolenie PR i nie bądź się o to, jak nasze gesty zostaną odebrane.

Buty i obuwie sportowe, buty Reebok, najnowsze kolekcje | systemy wystawiennicze